• Wpisów: 141
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis: 7 dni temu, 23:10
  • Licznik odwiedzin: 8 192 / 2815 dni
 
musthave
 
MotkaM: NIC.
Żadnych skurczy.
No nic.
Tylko głupi sen o wypadających zębach.

Boje się wywoływania. Podobno boli o wiele bardziej niż naturalny. Jutro szpital. Dzisiaj piłka, schody, przysiady i ciepła kąpiel. I oby to coś dało.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Jesli liczyc od pierwszych skurczy rodzilam od poniedzialku do czwartku. W poniedzialek zalozyli mi cewnik dopochwowy na rozwarcie i zaczely sie skurcze ale szybko ustaly i byly minimalne. We wtorek niby cos aie dzialo na ktg ale nic nie czulam. W srode wywolanie nie udane i w czwartek mialo byc naturalnie a skonczylo sie jak skonczylo. Najwazniejsze ze syn ze mna juz 9 moesiecy. Powodzenia!
     
  •  
     
    @Insonnia: ten nóż mnie przeraża, nie bardzo wizualizowałam sobie cesarkę więc jestem i byłam nastawiona na poród naturalny, ale jeśli tylko małemu będzie coś grozić niech mnie tną wzdłuż i wszerz. Biedna pewnie się ze skurczami namęczyłaś :*
     
  •  
     
    Ja miałam wywoływany i niestety pierwsza próba nieudana i odesłali mnie na oddział. Na następny dzień miałam 5cm rozwarcia wzięli na porodówke, doszło do 8cm i dalej nie chciało iść. Podali mi znów oxy ale dostałam jakiejś dziwnej reakcji i spadało mi i synowi tętno i wylądowałam na cesarce. Wywołania są u nas dwie próby jedna jak się nie uda, to masz dzień przerwy i drugie podejście jak się nie uda idzie się pod nóż. Trzymam kciuki by samo poszło :* Termin miałam na 7 lutego a urodziłam 25 czyli trzy tyg później.