• Wpisów:141
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis:30 dni temu
  • Licznik odwiedzin:8 295 / 2838 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Macierzyństwo nauczyło mnie strachu.
Niekiedy paraliżującego, a częściej napędzającego do natychmiastowego działania.

Dziś noc z serii nieprzespanych.
Bo katar.
Tylko katar.

A ja i tak się o niego boję.
 

 
#kwestiasczepien

Minął nam termin pierwszego szczepienia. Chcę przeciągnąć je w czasie tak do 10 tygodnia i kolejne też poprzesuwać.
Chyba zaszczepię na NFZ,mimo iż stać mnie na 6w1 ale jakoś nie mam do niej zaufania. Zastanawiam się nad rota, pneumo chcę po roku w 1 dawce. E. nie będzie raczej chodził do żłobka. Prawdopodobnie zajmie się nim teściowa albo ja przejdę na wychowawczy więc będzie miał ograniczony kontakt z innymi maluchami.

Niestety śluz nadal jest. A dopóki ją ma nie zaszczepię bo organizm jest osłabiony, chyba że zrobią wszystkie badania i wyjdą dobrze a śluz okaże się "jego urodą".

Wizyta dopiero 15-go. Rozważam przystąpienie do prywatnego ubezpieczenia u mnie w pracy.
  • awatar MotkaM: @♥♫♪☺Pieces of my heart...: kurcze, ostatnio rozmawiałam z moją położną i mówiła że w jednej dawce. Muszę dopytać pediatry. A Twój synek idzie do żłobka? Szkoda że przestałaś już pisać na pingerze:( często Cię odwiedzałam.
  • awatar MotkaM: @BabskieMazidła!: niestety, ale choroby wyciszone przez lata wracają właśnie przez to że niektórzy nie szczepią wogóle. Ja zamierzam szczepić, tyle że później (zgodnie ze szwedzkim kalendarzem szczepień)
  • awatar BabskieMazidła!: Dziś na szkole rodzenia położna mówiła nam że trzeba szczepić bo wrócił np krztusiec i gruźlica między innymi przez ukraińców którzy się do nas zjechali... eh :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Przepraszam "co wrażliwszych" za poprzedni wpis, ale obecnie mój świat to jedna wielka KUPA a właściwie cała zawartość pieluszki
 

 
#mamzmartwienie

Mamy czy wasze dzieciaczki miały śluzowate kupki?

Na wizycie u lekarza 18.01 mały dostał receptę na Debridat, dicoflor i espumisan w związku z jego bólami brzuszka przy oddawaniu gazów. Jeszcze wtedy w kupce pojawiały się malutkie ślady śluzu. Ale teraz od 3-4 dni to już niemal sam śluz.

Bardzo się martwię. Wolne terminy wizyty z dziećmi zdrowymi u mnie w przychodni są dopiero na luty. Pewnie długo nie wytrzymam i pójdę prywatnie...

Eliminuję z diety mleko i jego przetwory, tylko nie wiem po jakim czasie powinny być jakieś efekty.
  • awatar MotkaM: @.niekompatybilna.: nie nic takiego się nie dzieje. Tylko ból przy gazach, ale to już było przed śluzem.
  • awatar .niekompatybilna.: A ma jakieś inne objawy oprócz tego sluzu? krew w kupie albo goraczka wymioty??
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jedno słowo na dziś:

KOLKA


Serce mi pęka jak widzę jego łzy i słyszę ten przenikliwy płacz, a nie znam sposobu żeby mu pomóc (suszarka nie dała rady, kąpiel tylko na chwilę, masaż odpadł, w końcu wymęczony po 2 godzinach zasnął na cycu bujany przy tym tak, że aż mi się od tego trzęsienia niedobrze robiło)

 

 
Oh matko. Już po wizycie.
Muszę wyeliminować produkty z laktozą
#tocojabedejesc
Na razie na 3 tygodnie.
Do tego Bobuś dostał leki na poprawę pracy jego małych bebeszków.
Waży 4740 czyli w normie, przystopował troszkę z gwałtownym przybieraniem jak na początku.
Mój mały słodziak guga aż miło, szczególnie do taty który po ostatniej akcji znalazł się po 3 nad ranem u teściowej bo kolega (nieco mniej zrobiony) nie dał rady go wyżej wnieść- teściowa mieszka piętro niżej
 

 
Mąż miał wracać 1,5 godziny temu (po telefonie upominającym) z piwa z kolegą. Dalej cholernika nie ma. Ja po nocnym karmieniu o 1 powinnam spać, ale coraz większy wkurw mi to uniemożliwia.
#jagozabiję
Żeby nie było że mu ograniczam, ale z domu wyszedł o 19.
Bobuś ma miesiąc i trochę, obecnie mały skok rozwojowy albo niby kolki- od kilku dni nie bardzo śpi w dzień bo męczą go, jak już na chwilkę zaśnie bolące pierdki;-).
Do lekarza idziemy 18-go, może coś poleci żeby mały się nie męczył.
A tak wogóle to jest #słodkopierdząco :-)
Uwielbiam naszego szkraba. Jest coraz bardziej kontaktowy i rozwija się o wiele szybciej niż piszą w kalendarzach rozwoju dziecka.
Ma skończone 5 tygodni i:
-wyciąga rączki do zabawek, maca je i łapie metki już od 1,5-2 tygodni (mam to nagrane :-D)
-główkę często trzyma w lini środkowej nie na bokach już od tygodnia
-płakał łzami po skończeniu 2 tygodni
-unosi główkę i trzyma leżąc na brzuszku tak długo że czasami się zastanawiam czy to normalne, obraca ją na boki
-uśmiecha się od 2 tygodni<3 myślę że świadomie bo wtedy gdy rano mówię mu Dzień dobry
-wodzi wzrokiem za przedmiotami i łapie kontakt wzrokowy, uwielbia też okna i "światełka" czyli ledy w podwieszanym suficie u nas w pokoju, szczególnie jak włączę kolor zielony albo niebieski
-raz prawie obrócił się z brzucha na plecy, ale chyba było to przypadkowe

No i kocham go. Strasznie. Ponad wszystko. Czasem mnie wkurza jak marudzi, albo wogóle nie śpi i wisi na cycku a ja nie mogę nic wtedy zrobić koło siebie i w domu, ale jedno spojrzenie na te słodkie usteczka, na malutki nosek i radosne oczka i momentalnie odpływam.
  • awatar MotkaM: @BabskieMazidła!: Trzymam kciuki za poród i zdrowe śliczne maleństwo!! Nastaw się pozytywnie a będzie dobrze, bo wbrew pozorom to naprawdę bardzo pomaga.
  • awatar BabskieMazidła!: Ja czekam na swoje szczęście :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czas leci tak szybko...
Nasz synek ma już 3 tygodnie.
Przybrał od wyjścia ze szpitala kilogram.
Nie mieści się już w połowę ubranek.
Jest najpiękniejszym dzieckiem na świecie.
I odprawia histerie między 19 a 22. Czyżby kolki?
A tak ogólnie to złote dziecko. W nocy śpi po 4-5 godzin. Zasypia sam w łóżezku i ma 2 godziny aktywności między 10 a 12 w czasie których się "bawimy".
Mąż opowiada mu o naprawie koparki a on bardzo tym zainteresowany zasypia
 

 
A jednak nie obrócił tych zdjęć
 

 
Wracam.
Może rzadziej napiszę, ale staram się nadrobić na razie wpisy obserwowanych.
Bardzo dziękuję za gratulacje

Maluszek jest cudowny
Ma stały tryb snu (po 2,5-3 godziny), nie za dużo płacze i jest najpiękniejszym bobasem na świecie!!

Co do porodu- trwał 15,5 godziny. Czasem było śmiesznie (gaz), czasem boleśnie, ale wspominam go bardzo dobrze mimo że samego parcia miałam 1,5 godziny bo synuś nie mógł się wydostać (mama malutka). Pozwolili mi tyle przeć bo z małym było ok. Miałam chwilę załamania ale mój mąż, któremu do końca życia będę wdzięczna że był tam ze mną do końca, a nawet przecioł pępowinę, bardzo mnie wspierał.
Trafiłam na niesamowitą położną i super lekarza.
Mogłabym rodzić ponownie nawet dziś.
Ale za to dzień po porodzie wymazałabym z pamięci... Ból, taki bez sensu-bo nie ma skutku w postaci dziecka, był okropny.
Cała byłam spuchnięta, tyłek jak Beyonce

Dziś jestem już w miarę wyspana, normalnie ubrana nawet pomalowana i uczesana choć miałam wcześniej małe baby blues.
Do tego nie wiem jak to możlowe ale jestem chudsza niż przed porodem. Jakbym wyskoczyła w stroju kąpielowym nikt by nie uwierzył że 2 tygodnie temu rodziłam(dorzucam zdjęcie, choć możecie nie uwierzyć było robione niecały tydzień temu).

Zdjęć małego poza tym z tego posta nie chcę wrzucać do sieci. Myślę że to będzie kiedyś jego decyzja.




Pinger poobracał zdjęcia, a mi się nie chce kombinować.
  • awatar J.MomAndAlex: Też mama zdjęcia nóżek synka ;* Super figura :)
  • awatar Yoasiczka: ślicznie wyglądasz po dziecku, niektórzy mają większe brzuchy a dzieci nie rodzili.
  • awatar lieblov: Dobrze jak się ma dobre wspomnienia z porodu :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dziś o godzinie 15:23 na świat przyszedł nasz cudowny syn. Ma 56 cm i waży 3460 g.
Lekarz stwierdził że to max mo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
4:30 od godziny skórcze co 5-6 minut. Daję radę choć na skurczu BOLI. Zaczęło się wszystko o północy.
Jak skurcze się nie wyciszą to urodzę dzisiaj.
Trzymajcie kciuki.

EDIT: juź nawet nie wiem czy skurcze prze u otwarte czy zamkniwte
  • awatar ♥♫♪☺Pieces of my heart...: Czytam Cie ale tak po cichu, bez komentarzy, ale teraz napisze- dasz rade kochana? Trzymam kciuki zebys dzisiaj zobaczyla swoje szczescie! Ja szalalam 10h, wszystko jest do przezycia a potem jest mega radość!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Miałam masaż szyjki.
Spodziewałam się gorszego bólu.
Nie mówię, że nie bolało, ale nie było to też jakieś niesamowicie bolesne.
Pochodziłam po korytarzu, po schodach i poskakałam na piłce. Na razie nic.
Przespałam się teraz 2 godzinki bo w nocy wybudzały mnie piguły i światło.
A teraz idę wędrować dalej.
Lekarze jak nie ruszy jutro chcą mi podać żel z prostaglandynami i pewnie znowu masażyk:/ a potem się zobaczy.
Synu wyłaź wreszcie!
 

 
Jestem na dobrze mi znanym oddziale patologii ciąży.
Ale jest i dobra wiadomość. Moje wczorajsze całodzienne piłeczkowanie zaskutkowało skróceniem szyjki do 0,5 cm i rozwarciem na 0,5 cm
Nie wiedziałam, że można mieć z tego taką radochę! Znaczy nie z piłki tylko rozwarcia
Lekarze dają mi czas do czwartku, potem wywołujemy.
Na ten moment zaliczyłam ponad dwugodzinny spacer po korytarzu, a jutro mąż podrzuci mi piłkę i będę skakać.
Lekarz jak o tym usłyszał to poprosił żeby go poinformować bo tego jeszcze nie widział na oddziale Na porodówce oczywiście, ale na patologii tak zdeterminowanej pacjentki podobno jeszcze nie miał.
  • awatar Insonnia: Polecam wchodzenie po schodach lub przysiady ale z rozkraczonymi nogami ponoć pomagają :) Chociaż może dziecie takie uparte było, że nic je ruszyć nie mogło :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ze wszystkich dziewczyn na szkole rodzenia to ja byłam tą, która od początku wiedziała jak ma wyglądać jej poród.
To ja zadawałam pytania o których nikt nie pomyślał, dyskutowałam o celowości pobierania krwi pępowinowej, zmuszaniu partnera do udziału w porodzie, masażu krocza i innych typowo okołoporodowych tematach.
Teraz się okazuje, że prawdopodobnie mój 4 stronny plan porodu będzie bezużyteczny- bo ja chciałam całkiem naturalnie, bez oksytocyny, bez wywoływania. Nie chcę cesarki, ale jak nic nie podziała to i to może mnie czekać.
Jedynym pocieszeniem jest to że do domu już sama nie wrócę. Wrócimy razem z naszym największym skarbem.
 

 
NIC.
Żadnych skurczy.
No nic.
Tylko głupi sen o wypadających zębach.

Boje się wywoływania. Podobno boli o wiele bardziej niż naturalny. Jutro szpital. Dzisiaj piłka, schody, przysiady i ciepła kąpiel. I oby to coś dało.
 

 
We wtorek jeśli dalej nic nie ruszy mam się zgłosić do szpitala
Pożyczyłam "cud piłkę" od koleżanki- mąż kupił jej rano, przesiedziała na niej do wieczora a w nocy zaczęła się akcja porodowa
Mam nadzieję że i na mnie podziała.
 

 
Dziś rano tel od mamy "kupiłam spodenki dla Bobusia! nIEBIESKIE!!!"
Oby nie z cekinami i kieszonkami-serduszkami jak te brązowe które kupiła poprzednio
 

 
Właśnie wróciłam z wizyty kontrolnej u gina w związku z wczorajszym KTG.
I dupa. Jak chciałam grudzień tak mam i jeszcze pewnie będę tego żałować jak będą mi wywoływać poród:/
Szyjka twarda, zamknięta, nic się nie dzieje. Synuś co prawda ma książkowe tętno,wszystko jest super, główka nisko, ale co do porodu to się nie zapowiada.
W niedzielę KTG w szpitalu i kolejne badanie.
Trzymajcie kciuki żeby Bobuś zdecydował się wyjść w święto swojego tatusia 4.12 (Barbórka-mąż górnik odkrywkowy).
Ciągle mu powtarzam, że to taka ładna data
  • awatar MotkaM: @.:Gośka:.: Bardzo liczę na właśnie taki psikus ;)
  • awatar .:Gośka:.: Z tym różnie bywa. Mi na wizycie powiedzieli, że się nie zapowiada a ja za 2 dni urodziłam. :) Natura lubi robić psikusy ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
I po terminie.
I GRUDZIEŃ>
Dziś kontrolne KTG.
Na ten moment żadnych objawów: skurczy, bóli brzucha, nawet lepiej mi się śpi (poza chwilowymi przebudzeniami spowodowanymi próbami wyłamania mi żeber przez Bobka bo leżysz matka nie tak jak powinnaś).
Czyżby cisza przed burzą?
 

 
Pomijając samą ospowiedź na to durne pytanie. Czy takie zagadnienia powinny być poruszane na maturze?!